piątek, 25 maja 2012

Cytrynowe orzeźwienie

A dzisiaj proponuje nutkę orzeźwienia. Intensywnie cytrynowy odcień żółtego jadeitu całkiem przyjemnie komponuje się z turkusem. Podobno starożytni Majowie uznawali ten minerał za talizman, który miał zapewnić szczęście, dobrobyt i dobre pożycie małżeńskie. Ciekawe, czy te wierzenia są tak samo wiarygodne jak przepowiednia o końcu świata ;) Wiarygodne czy nie, mam nadzieję, że kiedyś ta para kolczyków uszczęśliwi czyjeś uszy:)  A może przy okazji mąż łaskawszym okiem spojrzy na swoją Panią, kiedy się w nie wystroi.





czwartek, 24 maja 2012

Jak wulkan gorące

Ta para kolczyków idealnie pasuje do aury pogodowej ostatnich dni.... żaru z nieba. Czarny jak węgiel onyks otulony ognistą czerwienią i pomarańczem.



Na początek...


Moja przygoda z biżuterią z sutaszu zaczęła się na warsztatach tworzenia biżuterii, jak ja to mówię, metodą tradycyjną, czyli kamyczek do kamyczka:) To właśnie tam zobaczyłam pierwszy raz naszyjnik wykonany metodą haftu sutasz i oniemiałam z zachwytu. Od tamtej pory nie myślałam już o niczym innym i szybko  przestała mnie interesować technika, której nauczono mnie na kursie. Zrobiłam kilka par kolczyków i wrzuciłam do szuflady. Podstawy sutaszu pokazała mi pewna życzliwa osoba a do reszty, metodą prób i błędów, doszłam sama. Nie chce być nieskromna, ale każda następna praca, którą tworzę, podoba mi się coraz bardziej:) Żeby nie popaść w samozachwyt przydałoby się obiektywne spojrzenie na moje dzieła. W następnych postach będę systematycznie wrzucać zdjęcia sutaszowej biżuterii.