czwartek, 9 sierpnia 2012

Elektro

A te maleństwa już nie należą do mnie:) Ostatnio wybrałam się z moimi precjozami do Kazimierza Dolnego nad Wisłą, żeby je zaprezentować szerszej widowni. Spodobały się pewnej sympatycznej Pani, która przy okazji nabyła również jadeitowe kolczyki "Cytrynowe Orzeźwienie". Przy okazji pozdrawiam nową Właścicielkę:)




7 komentarzy:

  1. Bardzo ładne sutaszki robisz! Brawo! Będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj !!! Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz.
    Tworzysz piękną biżuterię, masz wspaniałe pomysły, doskonałe wykonanie, pięknie dobierasz kolory.Ja zajmuję się jak zdążyłaś zobaczyć, haftem koralikowym , sutasz jest mi obcy,ale tyle już widziałam,wiem , że to bardzo pracochłonna i trudna metoda,myślę,że potrafię chyba ocenić czyjeś prace na zasadzie porównania. Tak trzymaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolczyki bardzo urokliwe tak jak i Kazimierz Dolny :)Też zabrałam w lipcu moje prace na wycieczkę tam i nie wszystkie ze mną wróciły...
    pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za przemiłe komentarze,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładne w modnych pastelowych kolorach, nic dziwnego, że szybko znalazły swoją właścicielkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodkie maleństwa. Ja do tej pory dorobiłam się jednej pary sutaszowych kolczyków (i to z wymiany:)), ale nie rozstaję się z nimi. Są niewielkie, praktycznie i mogę założyć je na co dzień.

    OdpowiedzUsuń